czwartek, 4 kwietnia 2024

A nad naszą Solidarnością w Polsce To ile chmur już było

 

A nad naszą 

Solidarnością w Polsce


To ile chmur już było

I to już zaraz

Od jej pierwszych dni

I zawsze były przeciw

Wszystkie instrumenty

I nagle instrumenty

Nie miały w sobie sił

 

I pozostały tylko

I nazwy

I atrapy

I tyle było w nich mocy

Ile ma tej mocy

W polu na wróble strach


Każdy w sobie nagle

Ujrzał świat bezsensu

Zobaczył ów świat

Odarty z sumienia

Odarty z prawa

Odarty z ludzkich słów

I nie pomogła nawet  Magdalenka

I ów cały okrąglutki stół

I nawet ta ugodowa

Reanimacja systemu

Nie miała  już

Najmniejszych szans

Upadał cały skalny system

I paść musiało to

Co miało paść

I była Msza Święta 

Najważniejsza

Bastion Wszystkich

Prawych Polskich Serc

Przy Bramie Gdańskiej Stoczni

I co za  widok

Morze stoczniowych głów

A wszyscy wsłuchani

W Słowa Ewangelii

Czytane przez Ciebie

Kapelanie Solidarności

Z Woli Księdza Prymasa


Stefana Wyszyńskiego

I z Woli Ojca Świętego

Jana Pawła II

Dziś obu Świętych

Patronów Polski

 

Czcigodny Księże Prałacie

Henryku Jankowski

W Jezusie Chrystusie

Wolności Duch

Godności Duch

Jakże wtedy Twoich słów

Słuchała Cała Polska

 I demony wszystkie

Załamywały ręce

Zdumione tym wszystkim

Co tak nagle stało się

Już nikt nie słucha

Nie słucha

Ani ich rozkazów

Ani ich buńczucznych słów

No wicie rozumicie  towazyse

Trudno czekać na reakcje

Wyłączył się i słuch

Żadne partyjne  komendy

Do nikogo

Nie docierały

Nie docierały już

Mowa trawa

Mowa puch

 

A teraz znowu

Ich dzieci i wnuki

Gdzieś ze starej 

Rdzą przeżartej płyty

Chcą nam w Polsce znowu

Puścić tę starą bolszewicką pieśń

Chcą znów przywrócić

Te milicyjne i esbeckie

Buciory i z tychże buciorów


Kołatanie do drzwi

Już nie ten Naród

Już nawet ze strachu

Nie zadrga  na osice

Nawet najmniejszy liść

 Rolnicy Rolnicy

Z Wami Cała Polska

Z wami Cała Polska

I to dzień w dzień

Z Wiarą w Boga

Wam po zwycięstwo iść

Bo po Waszej stronie

Uczciwość Sprawiedliwość i Prawda

Nie rzucim Ziemi  skąd Nasz Ród

To przecież nasz Polski

Nasz Chłopski Hymn

Zwrócony twarzą

W Imię Boga

W stronę tylko 

Przeoranych Skib

 

Niech sobie siedzą

W urzędach paniska

Resztkami głosów

Łatani zwycięzcy

W ostatnich wyborach

Dni dzielą gdy wyjadą na taczkach

Chwila już bliska

A i droga już prosta

 

Ten kto nie może

Nie potrafi

Nie umie

Sam etat ministra

Jest tylko etatem

Przed gniewem Ludu

Pod biurko nie schowasz się

Do toalety nie uciekniesz

Gdy przed gmachem

Już ta karoca  taczka

Na Ciebie   czeka

Ta pierwsza 

Dla premiera

Ta druga

Dla ministra

 

I nie uchroni Ciebie

Ani policja

Ani ci specjalni

Panowie od Donalda Tuska

Naród już dzisiaj

Mówi Wam dziękuję

Przyjdą Ci którzy

Wyzwaniu potrafią sprostać

Zgodnie z Wolą Narodu

Zgodnie z Wolą Ludu

Armaty pod Stoczkiem

Zdobywała Wiara

Rękoma od pługa

Zachodzi potrzeba

I teraz powtórzy się ta Historia

I znowu odżyją chłopskie sztandary

Żywią i Bronią

Bo znowuż tego

Wymaga Ojczyzna

Czcigodny Ojcze Święty

Janie Pawle II

Czcigodny Prymasie

Błogosławiony

Stefanie Wyszyński

Prymasie Tysiąclecia

Naród i tym razem

Słyszy to Wezwanie Czasu

Niech zstąpi Duch Twój

I Odnowi Oblicze Ziemi

Tej Ziemi

 


Polsko Ojczyzno ma

Nie śpij

Bo Judasze za niemieckie

I za rosyjskie srebrniki

Znowu bezczelnie

Chcą Ciebie okraść

Ze wszystkiego

Byś była bezbronna

Bezsilna chaotyczna

Po prostu

Byś była nikim

Folwarczna i zniewolona

Kolonialna

I tylko rzekomo 

Unijna

 






Redakcja

Ilustracje

Archiwum Internetowe


Stanisław Józef Zieliński

Tekst

Stanisław Józef Zieliński

4. 04. 2024 r

 

 

 

 

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szopka Świąteczno- Noworoczna A.D. 2025/2026

  Szopka Świąteczno – Noworoczna  A. D.   2025/2026 Chór Aniołów W Szałasie na stokach Betlejem Syn Boży przyszedł na świat Józef ra...