A
ja pytam Ciebie
Serdecznej
Pamięci
Mamy
Wandy Toczek
Anny
Zalewskiej
Pytam
jeszcze dziś
Gdy
to wszystko
Jeszcze
takie
Trudne
do uwierzenia
Gdy
to wszystko
Bardzo
bardzo świeże
Czy
te 97 lat
Dla
Mojej Mamy
To
tak strasznie dużo
Bo
ja jednak twierdzę
Że
to strasznie mało
Bo
tak naprawdę
To
sama nie wiem
Kiedy
to wszystko
Tak
szybko
Jakże
szybko minęło
Zawsze
tu przecież
Z
mojego Gdańska
Leciałam
tu szybciej
Niż
na skrzydłach
Tak
mnie tu zawsze
Wszystko
samo niosło
Że
nawet ta droga
Kilkaset
kilometrów
Nigdy
nie była
Ani
uciążliwą drogą
Bo
wiadomo
Że
tu na Podlasiu
Jest
Moja zawsze
Jakże
kochana
Moja
Mama
Trzy
lata Mój Dobry
Mój
Dobry Panie Boże
Brakuje
do stu lat
A
gdyby jednak
Jeszcze
te trzy lata były
To
mogłabym powiedzieć
I
dzieciom i wnukom
I
Wszystkim dokoła
Moja
Mama
Ma tyle lat
Co
nasza Kochana
Ale
Mój Dobry Boże
Zawezwałeś
już
Do Siebie
Tego
naszego niezawodnego
Niezawodnego
Prymusa
Widocznie
już sam
I
niecierpliwiąc się
I
jakże czekając
Kiedy
ten Nasz Kochany Prymus
Już
wreszcie tak naprawdę
Tak
na stałe
Już
u Ciebie będzie
W
Twoim Ojcowskim
Wiecznym
Domu
Za
spełnianie Wszystkich
Twoich
zadań
I
spełnienie misji
I
Matki
I
Żony
I
Babci
I
Prababci
I
Pra Pra Pra
Aby
odebrać tę wieczną nagrodę
Wiecznego
Żywota
Wprost
od Ciebie
Czcigodny
Boże Ojcze
Wprost
od Ciebie
W
samym Twoim Niebie
Tuż
przed obchodami
100
lat Niepodległości Polski
Gdy
wszędzie przez cały Kraj
Gotowe
są już
Marsze
Niepodległości
A
Twój Marsz
Jakże
długi
Jakże
serdeczny
Jakże
uczciwy
Od
wczesnego świtu
Do
późnego zmierzchu
Przez
97 lat
Niech
dalej
W
sercu każdego z nas
Niech
dalej ku Twojej Pamięci
Póki
starczy żywota każdemu z nas
Niechaj
dalej
I dalej i dalej
Niech
szczęśliwie biegnie
I
tyle tu dróg zostaje za Tobą
A
każda jakże serdecznie
Ciebie
wspomina
Że
choćby wspomnę
Droga
na Zalesie
Na
Wyszonki Kościelne
Do
Sanktuarium
W Hodyszewie
Dokąd
jeszcze jako Dziewczynka
Pielgrzymowałaś
Ze
swoimi Rodzicami
I
tu do Kościoła
Św. Anny
W
Dąbrówce Kościelnej
I
jakże dobrze były Tobie znane
te
drogi wiodące tam
Gdzie
Ciechanowiec
Gdzie
Piekuty Nowe
Gdzie
Rutki
Gdzie
Pietkowo
Gdzie
Łapy
Gdzie
Wysokie Mazowieckie
I
gdzie Zambrów
I
jakże wszędzie
Mamuś
Kochana Mamuś
Było
pełno Ciebie
A
jechałaś tam ile razy
Z
nami wszystkimi
To
jest i z Ireną
I z Teresą
I ze mną z Wandą
I z Elżbietą
I z Anną
I z Lucjanem
I z Karolem
A
jakież to były Wyprawy
I
jakże szczere
I
jakże piękne
I
jakże serdeczne
Że
dziś zachowuję
Tym
bardziej dokładnie
Jako
moje jakże drogie
Moje
życiowe
Twoje
najdroższe
Relikwie
Wszystkie
z Tobą
Spędzone
chwile
Jakże
niezawodnie
Zawsze
potrafiłaś
Unieś
to wszystko
Dając
przykład
Każdemu
z nas
W
to życie święte
Życie
dostojne
Życie
godne
Życie
spełniane
Każdym
dniem
W
to życie
Semper
Fidelis
Nasza
Matko Polko
Jubilatko
W
to Życie jakże piękne
Że
tylko Tobie Panie Boże
Dziękować
Nam Wszystkim
Nam
Wszystkim
Którym
dałaś nam
To
Swoje Szczodre Życie
Nasz
Czcigodny
Boże Ojcze
Za
taką Mamę
Twoją
jakże piękną Modlitwą
Modlitwa Drogowskazem
Jakże
zawsze
Ojcze
Nasz
Zdrowaś
Maryjo
Wierzę
w Boga
Ażeby
zawsze
Miało
każde z nas
W
każdej chwili
Zawsze
i na zawsze
Matuś
Kochana Matuś
Niechajże
wiodą Ciebie
Przed
sam Boży Tron
Wszystkie
radosne
Chory
Anielskie
Odchodząc
do Pana
Na
zawezwanie Pana
Jednakże
mocno
Mocno
Mocno
W każdym z nas
I
niech tak Zawsze
I na zawsze
Niech
tak Będzie
Amen
Stanisław
Józef Zieliński
P.S.
Czcigodni
i Wando i Zbyszku...W tym trudnym i zarazem jakże historycznie
szczególnym Dniu i ja podążam myślami wraz z całym Gdańskim i
Ogólnopolskim Związkiem Katolicko-Społecznym –
żal i jednocześnie pocieszając Każdego z Was iż Wasza
Mama - Ś.P. Ania - już dzisiaj jest u Pana , radując się jakże
upragnionym Żywotem Wiecznym, aczkolwiek i trudne i bolesne są
takie rozstania – na zawsze, że aż trudne do zrozumienia, że naprawdę - na zawsze.
Ilustracje
Album Rodzinny
Wandy i Zbigniewa Toczków
Archiwum Internetowe
Stanisław Józef Zieliński
Tekst


























